Kawy? Herbaty?

Hej. Cześć. Pojawiam się zza rogu. Wychylam się i witam po ok. 3 tygodniach. No jestem już. Zwariowany czas. Wiecie jak to jest. Wstawiam wodę na kawę, herbatę. Ktoś coś? Usiądźmy razem na wygodnych kanapach, fotelach. Mój jest w kolorze fuksji. Spędźmy ze sobą trochę czasu. Ja będę świadomie pisać. Wy będziecie świadomie czytać. Wszyscy zatrzymamy się na chwilę i dajemy płynąć energii. No bo po co tak gnać. To nie nasza bajka tak pędzić, poczujcie jak chwila obecna spływa Wam wzdłuż kręgosłupa. Przeciągnij się, wyprostuj a potem rozsiądź wygodnie. Odsapnijmy, odpocznijmy, pragnę nadrobić z Tobą ten czas. Z Tobą – każdym/każdą z osobna. Stęskniłam się za Wami wszystkimi, za Waszą energią jaką czuję po wstawieniu posta. Tak cudownie różnorodni, tworzymy to małe miejsce w Internecie, w którym się wirtualnie spotykamy. Każdy tu ma swoją rolę, to jest piękne.

Gdybym mogła ugościć Cię osobiście, upiekłabym jesienne aromatyczne ciasto. Może gruszkowo-jabłkowe z cynamonem. Zadbałabym o to by mieć odmianę Twojej ulubionej herbaty. Wybór kubka nie byłby przypadkowy, wiedziałabym w którym najlepiej by Ci ona smakowała. Na stole znalazłyby się pachnące kwiaty, gdybym miała decydować dzisiaj – byłyby to peonie. Przede wszystkim uśmiechnęłabym się do Ciebie, ponieważ już czuję jak dobrze jest Cię w końcu zobaczyć. Piękna wyjątkowa istoto.

Zrobiłabym to wszystko ponieważ – cenię więzi i przykuwam uwagę do tego co między chwilą. Wiem, że masz tak samo. Zrobiłabym to ponieważ potrafię kochać, i tą miłość okazywać. Ta miłość jest we mnie silna, nieskrępowana – to jest moja natura, coś co nadaje potężnie intensywny odcień do całości mojego kolorytu. Wiecie, ja po prostu czuję, że każdą jedną osobę, którą przyciągnęła tutaj moja pisana energia – ucieszyłaby odrobina takiego rodzaju ciepła. Bo my wszyscy jesteśmy sobie bliżsi niż nam się wydaje. U źródła pragniemy bardzo podobnych rzeczy. Odczuwanie naszych energii to dla mnie czysta przyjemność.

Jak bardzo brakuje nam takich momentów. Chwil zatrzymania, poczucia pełnej akceptacji i zaopiekowania. Progu, na którym możemy nie tylko zdjąć adidasy, ale zrzucić też cały bagaż – który ze sobą dzień w dzień nosimy. Ja wiem jaką społeczność tworzymy. Cudownie wrażliwych, cudownie spostrzegawczych, pragnących zatrzymać się i po prostu cieszyć się chwilą. Jesteśmy jednostkami, które czują smutek mijając bezdomnego psa na ulicy. Jesteśmy jednostkami, które wchodząc do pokoju od razu zauważają w grupie, kto ma gorszy dzień. Jesteśmy osobami, które częściej pamiętają spojrzenie danej osoby i towarzyszące temu uczucia, niż słowa jakie ta osoba wypowiedziała. Muzyka ma dla nas niesamowity wymiar, i posiadamy nasze ulubione rzeczy które potrafią oddziaływać na nas energetycznie. Ja takie osoby przyciągam do siebie i ja takie osoby zawsze trochę bardziej szczególnie goszczę. Także zapraszam, zrzućcie adidasy i cały ten bullshit, którym się zakrywacie. Nie przejmuj się, ja też noszę puchate skarpetki. Tutaj nikt nikogo nie ocenia. Tutaj jest bezpiecznie. Darzę Was całą swoją serdecznością. Cieszę się, że jesteście i że mogę tutaj dla Was pisać.

Nigdzie się nie spieszę. Nawet kubki dwa zaparzyłam dla siebie. Teraz wjeżdża zielona herbata z miodem. A Ty? Co pijesz? Mam nadzieję, że jakieś pyszności. Nie? To już szybko, leć i zrób sobie. Ja poczekam… Nie umiem pić jak Ty nie pijesz 😊

Ok.

Ostatnie 3 tygodnie minęły pod tytułem „Asymilacja”. Moje ciało, energia, dusza, głowa – wszystko dostrajało się do siebie nawzajem. Potrzebowałam czasu. Kolejne etapy za mną, kolejne krzywdzące przeświadczenia zostały przeze mnie odkryte. Coraz głębiej i głębiej sięgam. Otwieram okna, wietrze i oświetlam ciemne zakamarki. Oj ciemne.

Zorientowałam się np. że bulimia którą „pokonałam” na studiach, nadal tkwiła w mojej głowie. Myślałam, że skoro już nie wymiotuje to problem mam za sobą. Jestem pewna, że nie tylko ja wpadłam w taką pułapkę, dlatego tym bardziej o tym napiszę. Upraszczając – bo lekarzem nie jestem. Bulimia głównie kojarzy się ze zwracaniem tego co się zjadło. Łatwo wpaść w pułapkę pod tytułem : nie zwracasz, nie masz bulimii. Jest coś takiego jak bulimia „typ nieprzeczyszczający”. Jednak takie rzeczy jak koncentrowanie się wyłącznie na jedzeniu i silnym pragnieniu zjedzenia czegoś, przeplatane z głodzeniem się (dieta 1000 kcal i mniej na której jestem od wielu wielu lat). Ciągła walka ze sobą, występowanie epizodów obżarstwa, wahania wagi, ogromne wyrzuty sumienia, niska samoocena. To też jest poważny symptom i znak, że potrzebujemy pomocy. To takie życie na wiecznej diecie, zbyt rygorystycznej by wytrwać przeplatane z napadami głodu i objadaniem się i tak w kółko.

Płynąc do brzegu, mi bardzo zależało w tym odnajdywaniu siebie, aby odzyskać również kontakt z ciałem. Małymi kroczkami, zaczynając od wyrozumiałości, miłości do siebie doszłam do momentu w którym miałam siłę zmierzyć się ze swoim wilkiem (pot. bulimia). Jestem z siebie dumna. Poszłam po pomoc. Posiadam dietę (od dietetyczki która sama pokonała bulimię), na której uczę się dostarczania organizmowi potrzebnych wartości odżywczych za pomocą żywności nieprzetworzonej. To jest podstawa, to jest główna podstawa całego założenia. Bez komplikacji, uczę się robić to w prosty sposób bez zbędnego analizowania. Kochani. Powiem tyle. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam się taka pełna sił i energii. Nie mam napadów, jestem najedzona i schudłam 3 kg. Nie zarzynam się już ćwiczeniami, ćwiczę tak by sprawiało mi to radość. Czuję, że w tym temacie wykonałam ogromny kawał dobrej roboty, czuję się przez siebie bardzo kochana ❤

Kolejna rzecz jaką poczułam ostatnio mocniej w swoim życiu to wyrozumiałość i bezinteresowna miłość. Obserwując swoje życie, ludzi których spotykam na swojej drodze – zaczęłam zauważać rolę więzi emocjonalnych. Odczytuje wiadomości, które moja dusza pragnie mi na tym etapie przekazać. Odbiór jest wyraźny, a obrazy i sytuacje pojawiają się jedna za drugą. To nieuniknione, nie mam zamiaru nic przyspieszać ani nic opóźniać. Zawierzam i przyjmuje wszystko co do mnie przychodzi. Próbując opisać to przykładem ujmę to tak : Kiedyś skupiałam się na tym, dlaczego ktoś nie podał mi szklanki wody, dzisiaj mam silne pragnienie ją komuś podać. Najzwyczajniej w świecie mam silne pragnienie kochać bezinteresownie. W najczystszej postaci. Zaczynając od siebie, najmocniej. Z tą zmianą mocno adaptuje się moje ciało i umysł. Na to poświęcam sporo energii i dbam o siebie w tym procesie. Wyrażając siebie i żyjąc w zgodzie ze sobą wypiękniałam. Od wewnątrz na zewnątrz. Wszystko zaczyna się u źródła, gdy jest obfite – moje ciało czerpię z niego życiodajną energię. Mam siłę na to by odbierać, mam siłę na to by przyjmować, mam siłę na to by przyswajać, mam siłę na to by emanować. Myślę, że to miało ogromny wpływ na temat bulimii, ponieważ negatywne postrzeganie oraz traktowanie mojego ciała powodowało we mnie ogromny zgrzyt. Po prostu przestało mi być dobrze z tym co robiłam, krzywdzący schemat w prawdzie stał się bardzo kontrastowo widoczny – pozwalając mi na dokładne obejrzenie i uchwycenie go z każdej strony. A jeśli mamy już coś w swoich rękach to jest już bliżej niż dalej 😊

Piękny człowieku. ❤

Cudownie było się tym z Tobą podzielić. Jestem wdzięczna za to, że jesteś. Mam nadzieję, że nasze spotkanie było dla Ciebie inspirujące, mam nadzieję że poczułeś się tutaj swobodnie. Napisz mi w komentarzu, albo wiadomości prywatnej z czym Tobie przyszło się ostatnio spotkać. Jakie lekcje przyniosła Ci Twoja dusza, jakie przemyślenia masz na ten temat. Jestem bardzo ciekawa, uwielbiam dla Ciebie pisać ale to nie znaczy, że z chęcią nie posłucham co u Ciebie. Bo widzisz, ja uwielbiam ludzi którzy czują troszeczkę mocniej i troszeczkę głębiej.

Ukochuje Cię. MK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: